Kontakt wzrokowy jest jednym z najważniejszych elementów komunikacji międzyludzkiej.

Jest:

Miłość od pierwszego wejrzenia.

Efekt pierwszego wrażenia (wzrokowego).

Sztuka uwodzenia oczami.

Manipulacja wzrokiem.

:: :: ::

Nasze oczy mają transcendentną moc.

Są niezwykłym bodźcem dla drugiego człowieka.

To my, kobiety jesteśmy mistrzyniami  kontaktu wzrokowego.

Ale nie o tym chciałam pisać.

Dziś jest dzień miłości. Dzień dobroci dla drugiego człowieka. Jak więc wykorzystać ten dzień w pracy?

Namawiać Was dziś będę do okazania pozytywnych uczuć … szefowi.

W większości przypadków jest to mężczyzna. Moim szefem zawsze był mężczyzna.

Ostatnio miałam zaszczyt pracować ze wspaniałym szefem. Był i zawsze będzie dla mnie niezwykłą inspiracją, osobą, która potrafi swoją energią i zaangażowaniem pociągnąć innych we wspólnym kierunku. Przy Nim czułam, że jestem, kim jestem – sobą.

Wkurzył mnie wiele razy ale równocześnie wiele razy miał rację w tym, czym mnie wkurzył. Byłam dla Niego ważna i zawsze był moim wsparciem. Mój szef był po prostu, a może aż,  CZŁOWIEKIEM.

(Adaś – dziękuję za lata naszej współpracy.)

W tak wspaniałym dniu apeluję:

OBDARUJMY NASZEGO SZEFA ŻYCZLIWYM WZROKIEM!

Opowiem Ci dziś historię, która miała głęboki wpływ na moje życie zawodowe. Historia, która pokazała, że od naszego nastawienia do szefa zależy percepcja naszej osoby przez niego i innych ludzi. To siła rażenia niczym broń atomowa.

Miałam kiedyś problem z utrzymaniem kontaktu wzrokowego z szefem mojego szefa. Osoba apodyktyczna, wydawało mi się, że kiedy na mnie patrzy to mnie ocenia, jest krytyczny. W jego wzroku widziałam myśli, że pewnie nie mam nic mądrego do powiedzenia i co ja tu właściwie robię?

To wytwór mojej wyobraźni powodował, że nasuwały mi się takie interpretacje i, zamiast skupić się na meritum rozmowy, stawałam się coraz mniejsza, mniejsza i mniejsza…

Zajmowałam coraz mniej miejsca przy stole i w rzeczywistości moja wypowiedź traciła na wartości.

 

PEWNEGO RAZU  POSTANOWIŁAM, ŻE SPROSTAM WYZWANIU.

 Sabina Cieślar ONA w biznesie

Któregoś dnia wkurzyłam się. Powiedziałam sobie: „Tym razem będzie inaczej!”

Pojechałam do Warszawy na kolejne spotkanie na wysokim szczeblu, z nowym nastawieniem.

Od samego początku utrzymywałam kontakt wzrokowy. Cały czas sobie powtarzałam w myślach, że przecież szef mojego szefa życzy mi dobrze i oczekuje, abym była osobą, która sprosta wszystkim wyzwaniom. Tego oczekuje się od menedżera.

Spotkanie od razu wyglądało dobrze.

Wyglądało dobrze, bo zaprogramowałam się na pozytywny przekaz.

Kontakt wzrokowy jest bardzo ważnym elementem współpracy – wykorzystuj go na swoją korzyść.

Nie bój się patrzeć odważnie.  To działa!

Moim sprzymierzeńcem okazało się dobre przygotowanie. My, kobiety, zwykle mamy potrzebę dobrego przygotowania. To nasza silna strona.

Nie liczymy na mega porywającą improwizację. Wszystko planujemy, analizujemy, bo tak nauczyło nas życie i ilość zadań jakie musimy realizować dzień po dniu.

 Kobiety znacznie rzadziej improwizują od mężczyzn.

Jeżeli ogarnia nas lęk, jak mój przed apodyktycznym szefem, to łatwiej jest przez to przebrnąć z poczuciem, że dobrze się przygotowałam i że za chwilę wskoczę we właściwe tryby.

PYTANIE: Jak myślisz, kogo awansuje szef z poniższych dwóch przykładów:

PRZYKŁAD 1

„Martyna szybko przebrnęła przez prezentacje, nie wykorzystała nawet w pełni przeznaczonego jej czasu, przez co mieliśmy go więcej na przerwę kawową. Dziękujemy Martynie za dodatkowy czas na pogaduchy. Prezentacja była dobrze przygotowana.”

PRZYKŁAD 2

„Piotr trochę przesadził. Miał prowadzić prezentację 15 minut, a poszalał na pół godziny. Pewnie chciał wykorzystać czas, który pozostał po wystąpieniu Martyny. Widać, że Piotr potrafi improwizować. Porwał całe towarzystwo. Mógł dodać trochę więcej liczb, faktów, ale widać, że dobrze potrafi z niczego zrobić coś.”

ODPOWIEDŹ: Oczywiście Piotra. Bo Piotr został zapamiętany. To Piotr potrafił zaabsorbować swoją osoba grupę ludzi, którzy go słuchali. Jeżeli szef będzie zmuszony wyjść, to kogo poprosi o zastępstwo?

To Piotr może spontanicznie poprowadzić takie spotkanie.

Martyna pewnie byłaby przerażona.

Ten strach może zaważyć na Twojej karierze.

Warto więc dobrze się przygotować i odważnie patrzeć przed siebie prosto w oczy naszych szefów.

Sabina Cieślar ONA w biznesie

 

Harujemy jak dzikie OŚLICE,  więc nie mamy powodu do pielęgnowania uczucia wstydu.

Każdego dnia o tym sobie przypominam i każdego dnia się tego uczę od nowa, od nowa i znowu od nowa…

Sabina