Często słyszę pytanie: „Co mam zrobić, żeby być dobrym menedżerem?”

Odpowiadam zawsze szczerze: „Uczyć się.”

To wielka prawda we wszystkich dziedzinach życia. Uczymy się niemal nieustannie, każdego dnia. Uczymy się co dzień różnych spraw, i tych prostych, i tych bardziej skomplikowanych. Czasem w jednej chwili dowiadujemy się, że nowa zabawka naszego dziecka wydaje oszałamiająco głośne odgłosy, innym razem przez tydzień rozgryzamy instrukcje obsługi nowego kina domowego.

Jak szybko więc można nauczyć się być dobrym menedżerem?

Powtórzę: UCZYĆ SIĘ i dodam: PRZEZ CAŁE ŻYCIE.

Są jednak rzeczy, na które nie mamy wpływu. One jednak mają ogromny wpływ na to, jakimi menedżerami jesteśmy.

To CECHY, z którymi przychodzimy na świat.

Są różne koncepcje definiujące człowieka pod względem typu osobowości.

Warta uwagi jest koncepcja MBTI, stworzona przez psychologów z całego świata po wieloletnich badaniach, która mówi o 16 typach osobowości (kombinacje na różnych płaszczyznach: introwertycy / ekstrawertycy, myśliciele / uczuciowcy, percepcjoniści / intuicjoniści, sędziowie / obserwatorzy).

W dzisiejszym artykule chciałam jednak omówić typy osobowości oraz cechy poszczególnych typów, które mogą być przydatne albo utrudniające pracę menedżera, rozróżnione przez Hipokratesa a dotyczące naszego temperamentu.

Rozróżniamy cztery podstawowe typy osobowości:

1. Flegmatyk

2. Melancholik

3. Sangwinik

4. Choleryk

Z uwagi na cechy danych typów istnieje podział na ludzi intro- i ekstrawertycznych.

Schemat typów przedstawia poniższy rysunek.

 Sabina Cieślar ONA w biznesie

 

Flegmatyk to osoba o usposobieniu introwertycznym. Jest spokojna, pogodna i zrównoważona. Jest dobrym mediatorem w sprawach konfliktowych. Jest kompetentny i solidny w swoim działaniu. Ma jednak problem z podejmowaniem szybkich decyzji, co może powodować odwlekanie w czasie realizacji zadań.

Melancholik to introwertyk, perfekcjonista i idealista. Zwraca uwagę na szczegóły, jest osobą dokładną, uporządkowaną i wytrwałą. Z uwagi na wrażliwość i nieufność, popada w apatię, pogrąża się w myślach, marzeniach. Ma trudność w podejmowaniu decyzji.

Sangwinik to osoba ekstrawertyczna, pozytywnie nastawiona do otaczającego świata. Jest pełna energii i entuzjazmu. Dba o dobre relacje ze współpracownikami. Optymista. Ulega jednak emocjom i zapomina o różnych sprawach. Często nie kończy tego co zaczęła. Bywa niepunktualna.

Choleryk to osoba o usposobieniu ekstrawertycznym, szybka w działaniu, nastawiona na realizację celu. Dąży do uzyskania efektów – wyników. Jest zorganizowana i lubi wszystko sama kontrolować i mieć nad tym panowanie. Bywa impulsywna, drażliwa. Potrafi łatwo wpadać w złość (efekt „grzybka atomowego”, który zmiata wszystko z powierzchni). Jest skłonna do dominacji, posiada cechy przywódcy. Potrafi przekonać innych do realizacji swoich celów.

Rzadko się zdarza, że ktoś potrafi się zdefiniować wyłącznie jako jeden z wyżej wymienionych typów. Każda z nas ma mieszankę różnych typów – ich cech w sobie. Należy jednak odnaleźć w sobie przeważającą ilość cech danego typu i zdefiniować się w tym schemacie. Wpłynie to na lepsze poznanie siebie i lepszą pracę nad sobą.

Z uwagi na cechy uznaje się, że najlepsze predyspozycje do bycia menedżerem ma choleryk (dąży do realizacji celu, dominuje, umiejętnie przekonuje innych do realizacji swojego celu).

Kolejnym typem są sangwinicy (pozytywne nastawienie, zjednywanie sobie ludzi wokół, energetyczni, twórczy).

Następnie flegmatyk (kompetentność, solidność, spokojne podejście do spraw).

I na końcu melancholik (uporządkowanie, wytrwałość, dokładność). Takiej osobie będzie jednak bardzo trudno znieść emocjonalne trudy menedżerstwa. Zwykle osoby o takiej naturze nie dążą to tego, aby osiągać stanowiska menedżerskie.

Kiedy decydowałam się na studia podyplomowe z psychologii w zarządzaniu, nie sądziłam, że będą miały aż tak wielki wpływ na mnie, na postrzeganie przeze mnie siebie.

Jednym z większych odkryć było ćwiczenie, które pozwoliło mi dokładnie określić się na osi, w którym punkcie jestem. Ćwiczenie to wykazało, w jak wielkim stopniu mogę się nazwać cholerykiem i jednocześnie w jak wielkim stopniu jestem ekstrawertyczna. Dzięki temu mogłam wykonać już tylko celową pracę nad cechami wymagającymi poprawy.

Najważniejszym jednak elementem tego ćwiczenia było uzmysłowienie sobie, jakie są moje silne cechy. Zwykle skupiamy się wyłącznie na złych cechach. Nic bardziej błędnego. Nie można się skupiać wyłącznie na sprawach do poprawy. Dlaczego?

Po pierwsze dlatego, że ciągle będziemy miały uczucie, że mało wiemy i mamy wiele do poprawy, przez co ucierpi nasze poczucie własnej wartości.

Po drugie, uświadomienie sobie naszych mocnych cech, oprócz dodania nam pewności siebie, spowoduje, że praca będzie dla nas „radochą” a nie nieustanną walką z sobą. Ile razy odpuściłaś innej osobie fakt, iż zapomniała o realizacji jakiegoś zadania w imię tego, że coś innego robi doskonale? Dlaczego nie zastosujesz tego wobec siebie?

Bardzo ważne są nasze silne strony. To je powinniśmy wzmacniać. To dzięki nim możemy osiągnąć wiele, jesteśmy dostrzegane jako osoby profesjonalne.

Jeżeli jesteś np. dobrą organizatorką, to wykorzystanie tej cechy może przynieść Ci znaczne profity. Możesz zaangażować się w zorganizowanie jakiegoś eventu i w ten sposób wyróżnić się spośród innych pracowników. Szef na pewno to doceni. Dołożyłaś kolejna cegiełkę do swojego rozwoju, wykorzystując jedynie swoją silną cechę.

Sabina Cieślar ONA w biznesie

Pielęgnujmy nasze dobre strony.

Sabina